Podkowa końska nr 4 Decoupage na prezent prawdziwa. Stan. Nowy. 39, 99 zł. zapłać później z. sprawdź. 48,98 zł z dostawą. Produkt: Dla koni 14,5 cm GW 014. dostawa do wt. 28 lis.

Szacuje się, że ok. 20 proc. psów cierpi z powodu zmian zwyrodnieniowych stawów, a ok. 15 proc. choruje na atopowe zapalenie skóry. Schorzenia autoimmunologiczne wśród psów i kotów są coraz częstsze, a ich właściciele oczekują coraz skuteczniejszych i bezpieczniejszych terapii. To zaś pociąga za sobą rozwój rynku biotechnologii weterynaryjnej. Duże koncerny i inwestorzy już dostrzegli w nim potencjał. Mocną pozycję na tym rynku wypracowuje sobie wrocławski Bioceltix, który w tym tygodniu – jako pierwsza spółka biotechnologiczna o profilu weterynaryjnym – zadebiutował na New Connect. Za kilka lat firma chce być już właścicielem i wytwórcą kilku innowacyjnych produktów stosowanych w leczeniu najczęściej występujących u zwierząt chorób. – Rynek biotechnologii weterynaryjnej to dziedzina bardzo młoda, choć rozwiązania i technologie mają już swoje lata, ponieważ wzięły się z rynku ludzkiego. W 2016 roku wprowadzono do obrotu pierwszy prawdziwy produkt biotechnologiczny, czyli przeciwciała monoklonalne stosowane w leczeniu atopowego zapalenia skóry u psów. Z kolei w 2019 roku mieliśmy pewien precedens, kiedy wprowadzono do obrotu pierwszy na świecie lek zawierający komórki macierzyste jako składnik aktywny stosowany w leczeniu zapalenia stawów u koni – mówi agencji Newseria Biznes dr inż. Paweł Wielgus, członek zarządu spółki Bioceltix. Rozwój biotechnologii weterynaryjnej to efekt trendów społecznych dotyczących opieki nad zwierzętami. Właściciele psów czy kotów często traktują je dziś jak członków rodziny – dbają o ich dobrostan, wydają na nie coraz więcej pieniędzy, oczekują lepszych karm i coraz skuteczniejszych leków. To z kolei w naturalny sposób pociąga za sobą rozwój rynku w kierunku nowych, skuteczniejszych i bezpieczniejszych terapii. I tu właśnie pojawia się biotechnologia. – W tej chwili rynek biotechnologii weterynaryjnej sprowadza się tak naprawdę do kilku produktów, ale wśród psów, kotów czy koni zachorowalność na choroby zapalne i autoimmunologiczne jest na tyle duża, że problem się powiększa. Wyraźnie widać, że strategie największych firm weterynaryjnych na świecie mocno zmierzają właśnie w kierunku rozwoju produktów opartych na biotechnologii – mówi dr inż. Paweł Wielgus. Wśród zwierząt towarzyszących, jak psy i koty, coraz powszechniejsze są choroby autoimmunologiczne. Szacuje się, że ok. 20 proc. psów cierpi z powodu zmian zwyrodnieniowych stawów, a ok. 15 proc. choruje na atopowe zapalenie skóry. Problem z zapaleniami stawów mają również konie sportowe i rekreacyjne, a więc te, które należy klasyfikować jako zwierzęta towarzyszące. W ich leczeniu ogromną rolę mogą odegrać właśnie leki biologiczne oparte na komórkach macierzystych. Proces opracowywania innowacyjnych leków dla zwierząt jest krótszy i tańszy niż w przypadku leków dla ludzi. Mimo to rynek biotechnologii weterynaryjnej wciąż jest na dużo wcześniejszym etapie rozwoju. W weterynarii nadal najbardziej powszechnym sposobem leczenia chorób zapalnych i autoimmunologicznych jest leczenie objawowe, za pomocą klasycznych leków chemicznych. Biotechnologia może jednak dostarczyć skuteczniejszych terapii, o ograniczonych skutkach ubocznych, które – tak jak ma to miejsce w przypadku komórek macierzystych – stworzą szansę na leczenie przyczynowe. – Mówimy tu o możliwości efektywniejszego leczenia chorób o podłożu zapalnym i autoimmunologicznym. To właśnie są choroby, z powodu których cierpi większość zwierząt towarzyszących, i problem niestety się pogłębia. Komórki macierzyste stwarzają szansę leczenia tego typu chorób nie tylko objawowo, jak ma to miejsce przy wszystkich innych produktach, ale również przyczynowo. To znaczy, że za pomocą komórek macierzystych możemy spróbować dotrzeć do przyczyny tego typu schorzeń – wyjaśnia członek zarządu Bioceltix. Jak podkreśla, biotechnologia weterynaryjna ma przed sobą ogromny potencjał nie tylko w ujęciu terapeutycznym, ale i biznesowym. Duże koncerny weterynaryjne widzą potencjał w lekach biologicznych, zwłaszcza na choroby skóry i stawów, choć ich produkcja jest dużo trudniejsza niż leków chemicznych. Łatwiej jest im więc nabyć gotową technologię, niż pracować nad nią od podstaw bez odpowiedniego doświadczenia. Stąd szereg transakcji M&A, które miały miejsce na tym rynku w ostatnich latach. W 2017 roku Zoetis przejął za 85 mln dol. spółkę Nexvet Biopharma, rozwijającą przeciwciała monoklonalne na atopowe zapalenie skóry u psów oraz zapalenie stawów u psów i kotów. Dwa lata później Elanco kupiło za 245 mln dol. spółkę weterynaryjną Aratana Therapeutics. Z kolei kilka tygodni temu ten sam koncern – tym razem za 440 mln dol. – nabył spółkę badawczo-rozwojową Kindred Biosciences, która posiada portfolio przeciwciał monoklonalnych na atopowe zapalenie skóry u psów. – Biotechnologia w weterynarii jest w tej chwili motorem napędowym strategii wszystkich dużych firm. Widać to zarówno w obszarze badawczo-rozwojowym, jak i strategicznym, to znaczy na płaszczyźnie fuzji i przejęć. Przez ostatnie lata każda firma biotechnologiczna o profilu weterynaryjnym, która miała ciekawe portfolio produktów, została po prostu kupiona przez dużych graczy. Takich transakcji mieliśmy kilka w ostatnim czasie. I myślę, że to jest też bardzo dobry prognostyk tego, jak Bioceltix będzie postrzegany na arenie międzynarodowej – mówi dr inż. Paweł Wielgus. Bioceltix rozwija innowacyjne leki dla zwierząt na podstawie własnej, autorskiej technologii ALLO-BCLX, wykorzystującej mezenchymalne komórki macierzyste. To metoda, która umożliwia podanie komórek macierzystych pochodzących od niewielkiej liczby zdrowych dawców dużej liczbie pacjentów w modelu allogenicznym (tzn. między różnymi osobnikami tego samego gatunku). – Jesteśmy firmą biotechnologiczną z branży weterynaryjnej, która rozwija leki biologiczne bazujące na komórkach macierzystych, stosowane w leczeniu powszechnie występujących schorzeń o podłożu zapalnym i autoimmunologicznym u zwierząt towarzyszących. Obecnie skupiamy się głównie na psach oraz koniach – precyzuje Łukasz Bzdzion, prezes zarządu Bioceltix. Wrocławska spółka kilka dni temu podpisała umowę z wiodącą, międzynarodową firmą typu CRO (ang. Clinical Research Organization) na kompleksową realizację badania klinicznego dla kandydata na lek stosowany w leczeniu zmian zwyrodnieniowych stawów u psów. 8 listopada Bioceltix – jako pierwsza weterynaryjna spółka biotechnologiczna – zadebiutował na NewConnect. Wyjściowa kapitalizacja spółki została ustalona na poziomie ok. 67 mln zł, do jej kluczowych akcjonariuszy należą w tej chwili Infini ASI (15,2 proc. akcji) oraz Kvarko Group ASI (14,3 proc.). – Nasza przewaga konkurencyjna jest kilkupłaszczyznowa. Po pierwsze, nasza technologia jest w pełni skalowalna, ponieważ w procesie wytwórczym naszego produktu leczniczego bazujemy na materiale, który może pochodzić od wielu dawców. Dzięki temu jesteśmy w stanie stworzyć całą serię produktu leczniczego. Drugi aspekt to materiał, na którym pracujemy. Bazujemy na odpadzie biologicznym, a więc nie generujemy żadnych wątpliwości etycznych z punktu widzenia wytwarzania naszych produktów leczniczych – mówi prezes spółki. Jak podkreśla, przewagą Bioceltix jest również objęcie całego procesu hodowli komórek i wytwarzania leków farmaceutycznym standardem jakości GMP. – Nasza spółka jest jedną z nielicznych na świecie, które posiadają standard farmaceutyczny do wytwarzania weterynaryjnych leków biologicznych, bazujących na komórkach macierzystych – mówi Łukasz Bzdzion. – Ważnym aspektem jest też fakt, że potrafimy naszą technologię skalować ze skali laboratoryjnej do skali farmaceutycznej, co w przypadku leków biologicznych nie jest prostym procesem. Za kilka lat wrocławski Bioceltix chce być już właścicielem i wytwórcą kilku innowacyjnych produktów stosowanych w leczeniu chorób najczęściej występujących u zwierząt. W tej chwili firma pracuje nad trzema kandydatami na lek – dwoma przeznaczonymi dla psów oraz jednym dla koni. Najbardziej zaawansowany jest proces badań nad preparatem stosowanym w leczeniu zmian zwyrodnieniowych stawów u psów i to on wejdzie jako pierwszy w fazę kliniczną. Po wykazaniu skuteczności w badaniach klinicznych spółka będzie mogła rozpocząć procedurę rejestracji produktu leczniczego w Europejskiej Agencji Leków. W przypadku kandydata na lek przeznaczonego dla koni Bioceltix jest na etapie wytwarzania trzech serii pilotażowych w standardzie farmaceutycznym GMP. Na przyszły rok zaplanowane jest badanie bezpieczeństwa dla tego produktu. – Strategię rozwoju firmy na 2022 rok możemy podzielić na dwie części. W obszarze badawczo-rozwojowym planujemy badania kliniczne produktu na zapalenie stawów u psów, a także fazę bezpieczeństwa dla produktu na zapalenie stawów u koni. Z kolei w obszarze biznesowym będziemy skupiać się na umowie partneringowej. Pozyskanie partnera branżowego jest dla nas bardzo ważnym, strategicznym działaniem – mówi dr inż. Paweł Wielgus. – Myślimy też o kolejnych środkach publicznych i podtrzymujemy wszystkie dotychczasowe deklaracje odnośnie do tego, że będziemy chcieli przenieść się na rynek regulowany. Źródło: Kasprzyk: Piję preparat dla koni! Kasprzyk: Piję preparat dla koni! APA, Viva! Data utworzenia: 26 marca 2015, 20:53. Udostępnij Udostępnij artykuł przez: Facebook X Messenger

Boehringer Ingelheim otrzymuje zgodę na Aservo® EquiHaler®, pierwszą w branży terapię ciężkiej astmy u koni tj. RAO (Recurrent airways obstruciton). Oczekuje się, że będzie on dostępny dla lekarzy weterynarii w UE jeszcze w 2020 roku. W tym tygodniu Komisja Europejska przyznała firmie Boehringer Ingelheim pozwolenie na dopuszczenie do obrotu nowego Aservo® EquiHaler®. Konie cierpiące na ciężką odmianę astmy będą mogły korzystać z nowej terapii. Chociaż terapie wziewne w leczeniu astmy są powszechne w leczeniu ludzi, zatwierdzenie Aservo EquiHaler jest pierwszym w branży lekiem dla koni. Do tej pory nie było na rynku dopuszczonej terapii wziewnej dedykowanej dla koni z astmą. Terapia jest zwieńczeniem dekady badań, współpracy między grupami farmaceutycznymi i badawczo-rozwojowymi firmy Boehringer Ingelheim. Inhalator Respimat ™ stosowany w chorobach układu oddechowego człowieka wyróżnia się unikalną technologią Soft Mist ™, która została zintegrowana z nowym inhalatorem dla koni, umożliwiając wdychanie leków głęboko w płuca. „Inhalator jest doskonałym przykładem wykorzystania wysiłków innowacyjnych obu naszych firm. To była nasza mocna strona w przeszłości i będziemy ją rozszerzać w najbliższej przyszłości, aby jeszcze bardziej zwiększyć dostarczanie innowacyjnych rozwiązań dla naszych pacjentów i klientów ”- powiedział Eric Haaksma, kierownik działu badań i rozwoju w Boehringer Ingelheim Animal Health Unit. Nowo zatwierdzony inhalator został zaprojektowany specjalnie do stosowania u koni. Zawiera ergonomiczny uchwyt i dźwignię dozującą ułatwiającą obsługę oraz adapter, który delikatnie wpasowuje się w nozdrze konia, umożliwiając im łatwe wdychanie mgły leczniczej. Aktywnym składnikiem Aservo® EquiHaler® jest prolek cyklezonid, który jest glikokortykosteroidem aktywowanym bezpośrednio w płucach, zmniejszając zapalenie dolnych dróg oddechowych związanym z ciężką astmą. „Leczenie ciężkiej astmy koni może być wyzwaniem dla weterynarzy i właścicieli, którzy mają trudności ze znalezieniem bezpiecznych i skutecznych sposobów pomocy koniom w oddychaniu”, mówi Erich Schoett, dyrektor ds. Globalnego Biznesu w Boehringer Ingelheim w Animal Health Unit. – „Wprowadzenie na rynek nowego, bezpiecznego i skutecznego leczenia jest czymś, z czego możemy być naprawdę dumni. Jest to wyraźny wskaźnik zaangażowania, jakie Boehringer Ingelheim ma w zdrowie i dobrostan koni, a także inwestycji, które prowadzimy w dalszy rozwój terapii poprzez współpracę i innowacje. ”

Istnieje kilka protokołów do oceny bólu u koni, z których korzysta się przy pomiarze określonych rodzajów bólu - począwszy od prostych skal opisowych do bardziej skomplikowanych i złożonych. W miarę możliwości powinno się używać zatwierdzonej skali oceny bólu, odpowiedniej dla danego rodzaju bólu, który chcemy zmierzyć.
Nadmierna suplementacja stała się ogromnym problemem, prowadzi do poważnych dolegliwości zdrowotnych, które mogą skutkować zagrożeniem życia – ostrzega endokrynolog Paweł Suwała i opowiada o pacjentce, która brała preparat dla zwierząt. – Pacjenci decydują się nawet na prawdziwie końskie dawki – przyjmowanie preparatów dla tych zwierząt – podkreślił w rozmowie z PAP Szymon Suwała. Endokrynolog, pracujący w Klinice Endokrynologii i Diabetologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, zwrócił uwagę, że suplementacją, co do zasady nazywamy dodatkowe dostarczanie organizmowi (głównie za pomocą produktów typu tabletki, kapsułki czy w innej formie) substancji, których nie jesteśmy w stanie uzupełnić za pomocą diety. Pacjenci przyjmują za dużo witaminy D Zaznaczył, że jeżeli czegoś nie można dostarczyć w diecie, to właśnie suplement ma to zapewnić, aczkolwiek najlepszą formą przyjmowania wszystkich składników odżywczych, pierwiastków, mikroelementów powinna być dieta i – co do zasady – tego należy się trzymać. – Jako endokrynolog najczęściej spotykam się z przypadkami przedawkowania bądź nadmiernej podaży, nadmiernej suplementacji witaminy D. Kwestia niedoboru witaminy jest problemem, wręcz ogólnoświatowym, a w Polsce 80-90 proc. populacji ma niedobór witaminy D, stąd tak dużo mówi się, żeby tę witaminę przyjmować. Jednak witaminę D powinniśmy przyjmować w zdroworozsądkowych dawkach – przestrzega Suwała. Endokrynolog wskazał, że dawka witaminy D w profilaktyce jej niedoboru, w zależności od masy ciała, rodzaju wykonywanej pracy i wielu innych czynników jest różna, ale mniej więcej przekłada się na dawkę od 400 do 2000 jednostek na dobę, w przypadku seniorów – do 4000 jednostek na dobę. Witamina D produkowana jest też przez nasze własne ciało, skórę, co dzieje się na skutek odpowiedniej ekspozycji na promieniowanie słoneczne. Witamina dla koni i internetowe bzdury Suwała przyznał, że w swojej praktyce spotyka się ze stosowaniem suplementów diety, które zawierają dużo większą dawkę witaminy D, a co więcej – są osoby przyjmujące preparaty, które nie są przeznaczone dla ludzi. Jedna z pacjentek, która akurat chorowała na skutecznie leczoną niedoczynność tarczycy w przebiegu choroby Hashimoto, przyjmowała suplement witaminy D w dawce 50 tys. jednostek w jednej tabletce codziennie, który to był preparatem paszowym dla koni. Robiła to, gdyż w internecie znalazła poradę, że powinna zadbać o odpowiednio wysoki poziom witaminy D. Lekarze endokrynolodzy zwracają uwagę, żeby poziom witaminy w surowicy krwi u człowieka mieścił się w przedziale 30-50 ng/ml – natomiast w internecie można znaleźć opinie, że powinno być powyżej 80 czy 100 ng/ml. – To są wyssane z palca liczby, które nie mają odzwierciedlenia naukowego. Pacjentka zastosowała się do rady jednego ze znajomych, żeby zastosować konkretny preparat paszowy dla koni. To było 50 tys. jednostek witaminy D dziennie, a dodatkowo w tej tabletce znajdowała się witamina K2MK7. Ta witamina miała w zamyśle przeciwdziałać przedawkowaniu witaminy D i hiperkalcemii – podwyższonemu stężeniu wapnia. Przyjmowała też inne suplementy – zrelacjonował Suwała. Pacjentka po takiej „kuracji” trafiła do endokrynologa z dolegliwościami bólowymi brzucha i stawów, zawrotami głowy, bólami mięśniowymi i uczuciem osłabienia oraz parestezji (niewłaściwe odczuwanie bodźców w wyniku uszkodzenia nerwów obwodowych). Kobieta na wizytę zgłosiła się z wynikami badań, które wskazywały na podwyższenie stężenia wapnia i przyznała się do stosowania przez kilka miesięcy witaminy D w tak dużej dawce. Badania szpitalne wykazały ekstremalnie wysokie stężenie witamy D – 420 ng/ml. Jako jedno z powikłań hiperkalcemii rozwinęła się kamica nerkowa. Pacjentka z powodu nadmiernego stężenia wapnia miała też objawy neurologiczne i zaburzenia rytmu serca. Endokrynolog przyznał, że leczenie było stosunkowo proste, bo polegało na odstawieniu witaminy D, nawodnieniu i wprowadzeniu leków przeciwdziałającej hiperkalcemii. Na szczęście, historia pacjentki skończyła się szczęśliwie, ale nie musiała, bo mogło dojść do przełomu hiperkalcemicznego – tak wysokiego stężenie wapnia, że stanowi zagrożenie życia. Lekarz zaznaczył, że w prestiżowym czasopiśmie medycznym został zamieszczony opis przypadku stosowania przez schorowanego pacjenta zaleconej przez dietetyka „terapii witaminowej”, w skład której wchodziło 25 różnorodnych substancji, w tym witaminy D – 150 tys. jednostek dziennie. Nieoznaczalnie wysokie stężenia witamin Mężczyzna, który w przeszłości przebył gruźlicę kręgosłupa, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i miał skutecznie operowany nerwiak słuchowy, trafił do szpitala z powodu uporczywych wymiotów, nudności, biegunki, bóli brzucha, skurczów, szumów usznych, suchości w ustach, zwiększonego pragnienia i utraty wagi. W czasie badań stwierdzono podwyższone stężenie wapnia, nieoznaczalnie wysokie stężenie witaminy D i ostre uszkodzenie nerek. – Przeprowadzone leczenie doprowadziło do tego, że i ta historia zakończyła się pomyślnie, chociaż mogło dojść do nieodwracalnych zmian w organizmie, a nawet śmierci – podkreślił endokrynolog. Suwała podał też przypadek pacjenta, który trafił do niego przez przypadek, bo nie mógł dostać się do innego endokrynologa, poleconego przez lekarza chorób odkleszczowych. Pacjent do znalezionego za pośrednictwem internetu gabinetu chorób odkleszczowych trafił w związku dolegliwościami i wynikami badań wskazujących na boreliozę. – W tym gabinecie pacjentowi zalecono zastosowanie kontrowersyjnej metody ILADS, polegającej na bardzo długotrwałym stosowaniu antybiotyków i leków przeciwgrzybiczych, a dodatkowo całej masy suplementów ziołowych oraz witamin D i C w absurdalnych dawkach. O metodzie ILADS w środowisku medycznym mówi się jako problemie, bo jest to taka pseudonaukowa teoria leczenia chorób odkleszczowych – zaznaczył endokrynolog. Czytaj też:Niedoczynność tarczycy – dieta odchudzająca. Jak schudnąć przy niedoczynności tarczycy? Źródło: Nauka w Polsce PAP / Jerzy Rausz

1 Jak wybrać najlepsze imię dla konia? 2 imiona dla koni; 3 Imiona dla klaczy; 4 Imiona unisex dla koni; 5 słynne imiona koni. 5.1 Koń trojański; 5.2 Rocinante; 5.3 Stratedzy; 5.4 Bucephalus; 5.5 Sleipnir; 5.6 mroziasty; 5.7 inne znane; 6 znane imiona klaczy. 6.1 oszukać; 6.2 czarna chmura; 6.3 szczaw biały; 6.4 Inne znane klacze; 7

Jakie leki dla psa warto mieć w swojej apteczce? To pytanie często zadają sobie opiekunowie czworonogów. Warto mieć podstawową wiedzę na temat tego, jakie medykamenty można podać psu. Niektóre leki dla ludzi są bowiem dla czworonogów toksyczne. Czytaj więcej! Apteczka dla zwierzaka to bardzo ważny element wyprawki każdego nowego opiekuna. Trzeba jednak pamiętać, że niektóre ludzkie leki dla psa nie tylko nie pomogą, ale wręcz mogą być dla czworonoga śmiertelne. Kompletując apteczkę, koniecznie weź pod uwagę to jakie leki dla psa będą odpowiednie, a jakich lepiej unikać. Nasz poradnik bez wątpienia pomoże ci w odpowiednich decyzjach. Przeczytaj, ponieważ to bardzo ważny temat! Leki dla psa – kiedy są niezbędne? Na pewno zastanawiasz się, w jakich przypadkach niezbędne podawanie psu leków. Z pewnością będzie to konieczne w momencie, kiedy zwierzakowi zostanie wystawiona odpowiednia recepta. W leczeniu psów stosuje się zarówno leki weterynaryjne, jak i ludzkie. Niezależnie od tego, które są stosowane, trzeba je podawać zgodnie z zaleceniami weterynarza. Leki dla psa podawane na własną rękę Wielu opiekunów zadaje sobie pytanie, czy można podawać psu leki samodzielnie. Istnieje grupa stosunkowo bezpiecznych leków dla psa, które możesz zastosować w domu, gdy twojemu pupilowi coś dolega. Musisz jednak pamiętać, żeby podawać je tylko w sytuacji, kiedy: masz pewność, że twój pies nie jest uczulony na żaden ze składników leku;dolegliwość jest delikatna lub przejściowa;dawka leku została skonsultowana z lekarzem weterynarii. Pamiętaj, żeby zawsze trzymać rękę na pulsie i nigdy nie podawać psu leków, co do których bezpieczeństwa i działania nie masz pewności. Leki przeciwzapalne dla psa – co podać na przeziębienie? Psy, tak samo jak ludzie, zapadają na przeziębienia. W przypadkach lekkiej infekcji wirusowej możesz pomóc zwierzakowi za pomocą ludzkich leków, które zazwyczaj dostępne są od ręki w aptece. Jakie leki dla psa mogą mu pomóc przy przeziębieniu? Dobrym przykładem może być Rutinoscorbin dla psa. Ten niedrogi i bardzo popularny lek ma działanie wzmacniające odporność na infekcje. Ból gardła można łagodzić lekiem Tantum Verde w formie aerozolu. Jakich leków przeciwzapalnych nie można podawać psu? W żadnym wypadku nie podawaj przeziębionemu zwierzęciu ludzkich medykamentów z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Paracetamol czy nurofen dla psa jest niezwykle toksyczny i może być zabójczy. Tabletki przeciwbólowe dla psa. Co na ból brzucha? Ból brzucha powoduje dyskomfort u zwierzęcia, dlatego większości opiekunów zależy na tym, aby jak najszybciej pomóc psu. W pierwszym odruchu chcieć sięgnąć po leki, które masz w domowej apteczce. Czy ludzkie leki na takie problemy mogą być skuteczne także w przypadku zwierząt? W wielu przypadkach – tak. Pamiętaj jednak o zachowaniu ostrożności. Ból brzucha jest zawsze objawem jakiegoś szerszego problemu. Jeżeli psu wyraźnie coś doskwiera, dyskomfort wpływa na jego zachowanie i nie przechodzi, koniecznie udaj się do lekarza weterynarii. Leki dla psa – No-Spa Doraźnie w problemach z bólem brzucha może pomóc najlepiej dostępny lek przeciwskurczowy. No-Spa dla psa jest równocześnie bardzo łagodnym medykamentem. Jej dawkę trzeba jednak dostosować do indywidualnych cech zwierzaka – przede wszystkim wagi. Dlatego przed podaniem rozkurczowych leków dla psa przed zalecana jest konsultacja (przynajmniej telefoniczna) z lekarzem weterynarii. Leki dla psa, czyli No-Spa nie tylko na ból No-Spa miewa także zastosowanie w chorobach układu moczowego. Jeżeli podejrzewasz, że twój zwierzak może mieć problem na tym polu, możesz podać mu jeszcze inny bezpieczny lek. Urosept dla psa jest bezpieczny i świetnie sprawdzi się podczas oczekiwania na wizytę u weterynarza. Leki dla psa – Espumisan W przypadku wzdęć i bolesności doraźnie sprawdzi się Espumisan dla psa. To bezpieczny lek. Małym zwierzętom najlepiej podawać go w formie kropel przeznaczonych dla niemowląt. Wówczas odpowiednia dawka to 1 mililitr na kilogram masy ciała. Kwestię tę dla bezpieczeństwa warto jednak skonsultować z weterynarzem. Inne leki dla psa na problemy trawienne Jeżeli twój zwierzak cierpi na chwilową niedyspozycję pokarmową, możesz pomóc mu, podając inne delikatne leki dla psa i suplementy. Dobrze mieć w swojej apteczce: węgiel lekarski;Smectę;Trilac. Z ludzkich leków czasami stosuje się także Hepatil dla psa. Pomaga wówczas, gdy potrzebna jest regeneracja wątroby. Tutaj jednak terapia, częstotliwość podawania leku i dawka ustalane są przez lekarza weterynarii. Leki dla psa – co na ugryzienia i skaleczenia? Latem psy buszujące w trawie narażone są na ugryzienia owadów. Po użądleniu pojawia się duża opuchlizna, która świadczy o stanie zapalnym? Dobrym rozwiązaniem będzie podanie zwierzakowi calcium, czyli wapnia. Jeżeli pies się skaleczy, najlepszym rozwiązaniem będzie spryskanie rany Octeniseptem. W ten sposób dojdzie do ich skutecznego odkażenia. Pomocny będzie także Solcoseryl. Ta maść zawiera w sobie bezbiałkowy wyciąg z krwi cieląt. Bardzo skutecznie przyspiesza gojenie się ran i drobnych urazów. Leki dla psa na urazy i stłuczenia Kontuzja może przydarzyć się każdemu zwierzakowi. Najbardziej narażone są na nią psy bardzo aktywne – pracujące lub uprawiające sporty kynologiczne, ale nawet zwykły spacer w lesie może skończyć się stłuczeniem lub zadrapaniem. Jak wtedy pomóc zwierzakowi? Zanim sięgniesz po leki dla psa, koniecznie upewnij się, że żadna z kości nie jest złamana ani skręcona. Wybierz się do lecznicy weterynaryjnej, jeżeli: zwierzak ma problemy z poruszaniem się;jego łapa puchnie;rana nie przestaje krwawić. Jakie leki dla psa na lekkie urazy są odpowiednie? Jeśli jednak doszło tylko do drobnego urazu, sięgnij do swojej apteczki z lekami. Na stłuczenie dobrze sprawdzą się chłodne okłady. Możesz zdecydować się na okład z dodatkiem sody oczyszczonej. Z popularnych i szeroko dostępnych maści najbezpieczniejszy będzie Altacet. To maść na bazie octu, która zmniejsza obrzęk. Pamiętaj jednak, że żelu nie nanosi się na sierść, tylko na wygolone miejsce (na przykład na łapie). Posmarowanego kawałka skóry pies nie może lizać, ponieważ grozi to zatruciem. Najbezpieczniej będzie założyć mu kołnierz. Ludzkie leki dla psa? Tych nigdy nie podawaj! Niektóre ludzkie leki są całkowicie bezpieczne dla psów. Jeżeli tylko zachowasz odpowiednie dawkowanie i środki ostrożności możesz za ich pomocą pomóc zwierzęciu w trudnych sytuacjach. Są jednak także niewskazane leki dla psa, które w żadnym wypadku nie powinny być im podawane, niezależnie od dawki. Na czarnej liście znajduje się wiele popularnych leków dla ludzi, dlatego warto dokładnie się z nią zapoznać. Ibuprofen dla psa Ibuprofen to składnik wielu niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Są one stosowane powszechnie w walce z bólem i w leczeniu przeziębień. Dla ludzi będą bezpieczne i skuteczne. Jednak zażycie Nurofenu czy Ibupromu dla psa może skończyć się tragicznie. Trudno podać konkretną dawkę toksyczności ibuprofenu. Lek ten może jednak powodować u psa: owrzodzenie przewodu pokarmowego;anemię;uszkodzenie wątroby;niewydolność nerek;krwiste wymioty i smoliste stolce. Paracetamol dla psa Paracetamol jest najbardziej niebezpieczny dla kotów. Psy jednak również nie reagują na niego dobrze. Szczególnie narażone na zatrucia i inne przykre konsekwencje zdrowotne będą japońskie rasy (na przykład shiba i akita). Stworzony na bazie paracetamolu jest chociażby Apap. Dla psa ten lek nie będzie zatem odpowiedni. Zrezygnuj także z podawania Panadolu i innych leków z paracetamolem, ponieważ zażycie ich przez zwierzaka może skutkować: bólem brzucha;osowiałością;hipotermią;tachykardią;uszkodzeniem nerek;niewydolnością wątroby. Ketonal dla psa Ketoprofen, czyli główny składnik Ketonalu, bywa stosowany w leczeniu zwierząt. Może on być jednak podawany wyłącznie w określonych dawkach i przez krótki czas. Nigdy nie podawaj psu tego leku samodzielnie. Możesz bowiem doprowadzić do poważnego zatrucia. Takie produkty, jak Opokan dla psa i wspomniany Ketonal, można więc stosować, ale zawsze w porozumieniu z lekarzem. Pyralgina dla psa Pyralgina nie jest lekiem całkowicie zakazanym w weterynarii. Nie powinna jednak być stosowana w każdym przypadku. Jej potencjalnie negatywny wpływ na układ krążenia sprawia, że dawka i okoliczności stosowania powinny być pod kontrolą weterynarza. Pyralgina także należy do leków dla psa, których nie możesz podawać mu samodzielnie. Leki dla psa – zawsze konsultuj dawkę Wszystkie wymienione wyżej leki dla psa podzieliliśmy na te, które można bezpiecznie podawać i te, których nie powinieneś używać podczas leczenia swojego zwierzaka. Pamiętaj jednak, że wszystkie leki mogą mieć szkodliwe działanie, jeżeli nie będą podawane w odpowiednich dawkach. Nawet najbardziej niewinne medykamenty, takie jak Rutinoscorbin czy Altacet mogą bardzo zaszkodzić psu, jeżeli będą użyte w nieodpowiednich ilościach i w niewłaściwy sposób. Warto więc mieć zawsze przy sobie karteczkę z telefonem do lecznicy weterynaryjnej. Dlaczego dawkę trzeba konsultować ze specjalistą? Dawkę leku oraz to, czy jest w ogóle bezpieczny dla psa, możesz łatwo skonsultować z lekarzem weterynarii. Nigdy nie korzystaj z leków, co do których bezpieczeństwa lub dawki nie masz pewności. Może bowiem okazać się, że nie pomożesz psu, ale niepotrzebnie pogorszysz jego stan, mimo najlepszych intencji. Leki dla psa – podsumowanie Jak widzisz, niektóre leki można bezpiecznie podawać psom w przypadku nieskomplikowanych problemów zdrowotnych. Przy przeziębieniu możesz wspomagać zwierzaka rutozydem (ta substancja czynna znajduje się między innymi w Rutinoscorbinie). Unikaj jednak leków, które powstały na bazie ibuprofenu i paracetamolu. Zarówno popularny Ibuprom, jak i Apap, zawierają substancje, które są toksyczne i szkodliwe dla czworonogów. Takich leków dla psa nie można podawać pod żadnym pozorem. Wymienione powyżej przykłady dobrze obrazują to, jak łatwo można w dobrej wierze skrzywdzić swojego zwierzaka. Kompletując apteczkę zadbaj więc o to, aby znalazły się w niej tylko te leki, co do których masz całkowitą pewność. Dobrze też profilaktycznie zapytać weterynarza o odpowiednie dawki (na przykład na masę ciała psa) i mieć to wszystko zapisane w czytelny sposób. Postępując w ten sposób, będziesz mieć spokojną głowę w sytuacji kryzysowej, co jest szczególnie istotne.

Decydując się na kurację farmakologiczna trzeba oczywiście pamiętać o możliwych skutkach ubocznych, gdyż środki na odrobaczanie dla ludzi są względnie bezpieczne, ale mogą obciążać wątrobę. Może zatem wystąpić biegunka, mdłości, bóle głowy czy wymioty. Sporo jest także ograniczeń w stosowaniu farmaceutyków. W tym krótkim poradniku odpowiemy na pytanie jak z produktami St. Hippolyt skutecznie przemycać leki dla koni wrzodowych. Kolejny zawierać będzie informacje dotyczące praktycznego żywienia koni borykających się z chorobą wrzodową. W tym krótkim poradniku odpowiemy na pytanie jak z produktami St. Hippolyt skutecznie przemycać leki dla koni wrzodowych. Kolejny zawierać będzie informacje dotyczące praktycznego żywienia koni borykających się z chorobą wrzodową. Okres wiosny i jesieni to szczególnie trudne momenty dla koni, które cierpią z powodu choroby wrzodowej. Aktualnie mamy do czynienia z tym drugim-jesiennym- zdecydowanie zimniejszym, pełnym gwałtownych wiatrów, niespodziewanych deszczów i nagłych wahań temperatury. Najczęściej w okresie jesieni (lub wiosny) na polecenie lekarza weterynarii przeprowadza się kuracje przeciw wrzodowe ze względu na częste nawroty choroby. Trwają one w zależności od rozpoznania i przebiegu wcześniejszego leczenia od kilku dni do nawet kilku miesięcy. Kuracje stosuje się przy użyciu omeprazolu- substancji czynnej, która hamuje wydzielanie kwasu solnego w obrębie śluzówki żołądka lecząc w ten sposób istniejące wrzody. Dostępne środki zawierające omeprazol są nie tylko drogie, ale i wyjątkowo niedobre (gorzkie) w smaku co stanowi często barierę w ich pobieraniu przez konie. To ogromny problem dla właścicieli i ich podopiecznych, dla których środek ten stanowi jedyny lek mogący wyleczyć wrzody i zapobiegać ich dalszemu rozwojowi. Doskonałym rozwiązaniem w przemycaniu leku jest przygotowanie dodatkowego karmienia, które podane na mokro, zwiąże granulki i nie pozwoli im opaść na dno żłobu. Mając na uwadze potrzeby delikatnego żołądka konia (wspieranie regeneracji śluzówki, jej ochrona, łagodzenie stanów zapalnych) warto zastosować dodatek meszu Irish Mash w połączeniu z trawokulkami PreAlpin Wiesencobs lub sieczką Palatin Glyx- Wiese Heucobs. W celu podniesienia walorów smakowych i zastosowania prebiotycznych drożdży zalecamy płyn Equimall Forte. Takie posiłki można z powodzeniem stosować codziennie bez obaw „rozleniwienia” układu pokarmowego. Oto przepis na nie: ¾ miarki Irish Mash (ok. 600 g) mieszamy z ¾ miarki PreAlpin Wiesencobs/wymiennie Palatin Glyx- Wiese Heucobs, zalewamy ciepłą lub letnią wodą, czekamy 10-15 minut do napęcznienia, wsypujemy odmierzoną ilość leków, dokładnie mieszamy całość i polewamy posiłek apetyzerem drożdżowym Equimall. Nie ma nic pyszniejszego i zdrowszego dla delikatnego żołądka naszego konia! Jeśli masz więcej pytań dotyczących żywienia i prowadzenia koni wrzodowych- skontaktuj się z nami!
Obecnie programem były objęte tylko osoby, które ukończyły 75 lat. Chodziło jednak o preparaty przepisane przez lekarza na receptę i będące na liście leków refundowanych. W tej chwili
Choroba zawsze wprowadza zamęt, dezorganizację i chaos w życie. Niezależnie od tego, czy choruje człowiek, czy też problemy zdrowotne spotykają zwierzę. Przecież Twój kot to członek Twojej rodziny i nie chcesz, by spotkało go coś złego. Zależy Ci żeby nie cierpiał z powodu chorób i innych dolegliwości zdrowotnych, ale by był zdrowy i cieszył się pewnych okresach zdrowie kota narażone jest bardziej niż w innych. Wiosną, latem i jesienią grozi mu atak kleszczy przenoszących różne choroby. Zimą z kolei, zwłaszcza w okresie świąteczno-noworocznym, Twój kot może potrzebować leków na uspokojenie. O każdej porze roku Twój kot może też potrzebować suplementacji witamin, czy pomocy przy higienie uszu, oczu i jamy ustnej. Twój kot liczy na Ciebie i na to, że pomożesz mu w potrzebie, a zdrowie kota powinno być dla Ciebie sprawą najważniejszą. Tylko wtedy Twój kot będzie szczęśliwy i będzie w pełni korzystał z życia. A Ty będziesz mógł cieszyć się jego towarzystwem przez długie lata. Nigdy jednak nie podawaj kotu witamin na własną rękę, zawsze najpierw skontaktuj się z Twoim lekarzem weterynarii. Nie pozwól kotu zachorować – pomóż mu w potrzebie Obserwuj Twojego kota. W wielu przypadkach możesz pomóc mu samodzielnie, w innych konieczna będzie konsultacja z lekarzem weterynarii. Dzięki odpowiedniemu specyfikowi poradzisz sobie na przykład z pchłami, kleszczami czy czyszczeniem oczu, uszu i zębów. Jednak jeśli Twojemu kotu brakuje witamin lub jeśli dopiero podejrzewasz, że brakuje mu jakichś składników odżywczych i rozważasz suplementację, nie rób tego na własną rękę. Preparaty dla kotów są w stanie ulżyć mu w wielu przypadkach. Niektóre dolegliwości są typowo kosmetyczne i związane z odpowiednią higieną, inne dużo bardziej skomplikowane. Niektóre koty cierpią z powodu niewydolności nerek, chorób stawów, czy problemów z wątrobą. Pomocna w tych schorzeniach będzie odpowiednia karma. Jednak często konieczne będą też tabletki dla kota. Nie podawaj ich na własną rękę, pozwól, by to lekarz weterynarii pomógł Ci dobrać lekarstwa i zadecydować o odpowiednim leczeniu. Preparaty dla kotów – pomoc dla kota w zasięgu ręki Tabletki, spraye, krople, kremy, pasty, żele i płyny – lekarstwa dla kota przybierają najróżniejsze formy. Pomagają też w różnych dolegliwościach – tych mniej i bardziej poważnych. Wybór odpowiedniego preparatu to bardzo odpowiedzialne zadanie, którego jednak nie powinieneś wypełniać samodzielnie. Zrób to z pomocą lekarza weterynarii, który pomoże Ci dobrać najlepszy specyfik dla Twojego kota. Bez względu na to, czy chodzi o pozbycie się kleszczy i pcheł czy walkę o zdrowe skórę, uszy i zęby. A co dopiero przeciwdziałanie poważniejszymi schorzeniom, takie jak chore nerki, wątroba czy stawy. Kieruj się przede wszystkim dobrem Twojego kota. Zdrowy kot da Ci mnóstwo powodów do szczęścia i radości. Zadziałaj, gdy tylko zauważysz pierwsze niepokojące objawy w wyglądzie i zachowaniu Twojego kota. Gdy masz jakiekolwiek wątpliwości, zabierz go do lekarza weterynarii, który pomoże Ci w określeniu potrzeb Twojego kota. . 96 265 307 450 442 192 281 243

leki dla koni dla ludzi